piątek, 15 listopada 2013

TARTA Z GRUSZKAMI SZPINAKIEM GORGONZOLĄ I ORZECHAMI



Połączenie gruszki, gorgonzoli, szpinaku i orzechów jest rewelacyjne!
Postanowiłam połączyć te wszystkie wspaniałe składniki w postaci tarty.
Powiem jedno - powstał wspaniały smak i bardzo fajne danie.
Polecam na imprezy, na pewno zaskoczycie nim najbliższych.
Smakuje również wyśmienicie na zimno. 




Składniki na ciasto:
  •  200 g mąki pszennej
  • 100 g masła
  • 1 jajko
  • sól

Składniki na farsz:
  • 4 szt.gruszek
  • 200 g sera gorgonzoli
  • garść orzechów włoskich
  • świeże liście szpinaku
  • sól
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • łyżka oliwy z oliwek
  • ząbek czosnku

Składniki na masę jajeczną:
  • 2 szt. jajek
  • 200 g śmietany 18%
  • łyżeczka gałki muszkatołowej
  • sól
  • świeżo mielony czarny pieprz

Zacznijmy od ciasta.
Do mąki dodałam pokrojone na kawałki masło, jajko i sól.


 Zagniotłam wszystkie składniki.
Zawinęłam ciasto w folię i włożyłam na godzinę do lodówki.


W czasie gdy ciasto się chłodziło, przygotowałam farsz.

Na patelnię wlałam oliwę i chwilę smażyłam starty czosnek.
Podsmażyłam przez około 5 minut szpinak.
Przyprawiłam go solą i pieprzem.


Wyjęłam ciasto, rozwałkowałam je podsypując mąką.
Przełożyłam placek do blachy na tarty o średnicy 29 cm.
Ponakłuwałam go widelcem.


 Nałożyłam na niego szpinak.


 Kolej na gruszki.


Obrałam je, wyjęłam gniazda nasienne i pokroiłam w paseczki.
Ułożyłam  na szpinaku.


Na nie rozkruszyłam ser gorgonzolę.
 

Posiekałam orzechy włoskie.


 Posypałam nimi ser.


 Przygotowałam masę jajeczną.

Do miseczki wbiłam jajka.
Roztrzepałam je.
 

Wsypałam gałkę muszkatołową, sól i pieprz.


Dodałam do nich śmietanę.
 

Wszystko dokładnie wymieszałam.
 

Polałam masą tartę.


Wstawiłam ją do rozgrzanego piekarnika.
Piekłam w temperaturze 180 stopni przez 40 minut.
Smacznego!



Zapraszam również do upieczenia:

  






czwartek, 14 listopada 2013

DOMOWY ROSÓŁ Z WIEJSKIEJ KURY



Zostałam szczęśliwą posiadaczką wiejskiej kury.
Dla niej niestety to nie był szczęśliwy dzień, ale dzięki swemu poświęceniu mam
rewelacyjny domowy rosołek.
Zupa ta chyba najczęściej gości na naszych stołach, 
szczególnie w niedzielne,rodzinne popołudnia.
Rosół jest wspaniały na przeziębienia, jedząc go nabieramy sił 
i przenosimy się w czasy dzieciństwa.
A jak już mowa o dzieciach, to właśnie one uwielbiają i mogą jeść go na okrągło.
Może jeszcze pomidorowa może z nim konkurować- ale jej bazą jest przecież właśnie rosół.
Jeśli zrobicie go za dużo, albo przeje się Wam ( w co wątpię ) możecie dodać do niego
 przecier pomidorowy lub koncentrat, odrobinę śmietany i macie już pomidorową.
Jedyną jego "wadą" jest czas gotowania.
Potrzebujemy około 2-2,5 godziny od momentu rozpoczęcia przygotowań do jego zjedzenia. 
Powinien tylko mrugać.
Nie przyspieszymy jego gotowania zwiększając gaz- bo wtedy zrobi się biały i 
nie wydobędziemy z warzyw i mięsa całego aromatu.
Idzie zima, tak więc polecam tę aromatyczną, domową zupkę nie tylko od święta. 
 
Składniki:
  • cała lub połowa wiejskiej kury
  • 3 litry zimnej wody
  • 2-3 szt. marchewki
  • 2 szt.pietruszki
  • 1 średniej wielkości seler
  • gałązka lubczyku
  • gałązki natki pietruszki
  • zielone części pora
  • liść kapusty
  • 1 szt. nieobranej cebuli
  • 2-3 szt. suszonych grzybków
  • 3 liście laurowe
  • 6 ziarenek ziela angielskiego
  • 6 ziarenek pieprzu
  • około 1/2 łyżki soli morskiej
  • natka pietruszki do posypania
  • świeżo zmielony czarny pieprz do smaku
Oprócz kury można dodać do rosołu szponder lub kawałek chudego mięsa wołowego.
Smaku nadadzą również żołądki kurze.


Kurę zalałam zimną wodą i odstawiłam na pół godziny.
Odlałam mętną wodę i zalałam ją ponownie świeżą wodą.

 
Posoliłam i gotowałam kurę pod uchyloną pokrywą przez pół godziny.
Ogień ma być bardzo mały.
W międzyczasie obrałam warzywa.
Pokroiłam je na mniejsze części.
Cebulę obrałam, zostawiając na niej tylko jedną warstwę łupny i opaliłam nad gazem.


Po upływie półgodziny gotowania się kury, włożyłam warzywa do garnka.
 

Dodałam ziele angielskie, liść laurowy, sól i ziarenka pieprzu.

 

Dodałam również dwa suszone grzybki.
Teraz zostało już tylko uchylić lekko pokrywkę i gotować zupę na małym ogniu.


 
Ma tylko mrugać i coraz bardziej pachnieć;-)
Gotowałam przez około 1,5 godziny aż mięso będzie miękkie.

 
Po tym czasie wyjęłam warzywa i kurę.
Można jeszcze dodać soli i pieprzu do smaku.
Podawałam z ugotowanym makaronem ( lub ziemniakami wedle gustu).
 
 
Jeśli lubicie to posypcie rosół natką pietruszki, zjedzcie ugotowaną marchewkę 
i pyszne ugotowane mięsko z kury.
Smacznego!
 

 A z ugotowanych warzyw można przygotować sałatkę jarzynową.
 

środa, 13 listopada 2013

KURCZAK W CHRUPIĄCEJ PANIERCE


Dziś przepis dla osób, które mają mało czasu na przygotowanie obiadu lub kolacji.
Wystarczy pierś z kurczaka i panierka do niego.
Polecam do kurczaka na chrupiąco panierkę firmy PRYMAT.
Do tego sałatka np.z rukoli i mamy już pyszne danie.


Pierś z kurczaka pokroiłam na małe kawałki.
Posoliłam, przyprawiłam pieprzem, startymi ząbkami czosnku i słodką papryką.
Polałam odrobiną oliwy.


Panierkę do kurczaka wysypałam na talerz

 


Obtoczyłam w niej kawałki kurczaka.
 

i smażyłam na rozgrzanym oleju na złoty kolor.



Po usmażeniu układałam kawałki na papierowym ręczniku w celu odsączenia tłuszczu.


Do kurczaka można zrobić różne sosy w zależności od smaków.
Ja podałam je z sosem majonezowo-jogurtowo-ketchupowym
z dodatkiem czosnku.

Smacznego!


Polecam również

środa, 6 listopada 2013

PLACKI Z DYNI I MARCHEWKI Z CURRY


Placuszki kojarzą się z podwieczorkiem i słodką przekąską.
Pojawiły się już na blogu słodkie,


Dziś zaproponuję placuszki na ostro.
Dynia, marchew, dymka, czosnek i curry.
Proste połączenie a jakże pyszne.



Składniki:
  • 300 g kawałek dyni
  • 1 szt. marchewki
  • 2 szt. jajek
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łodyżki dymki
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka przyprawy curry firmy Prymat
  • sól i pieprz do smaku
  • olej do smażenia
Dynię i marchew starłam na tarce o grubych oczkach.


Pokroiłam drobno dymkę.


W miseczce roztrzepałam jajka.


Wsypałam do nich mąkę, sól, pieprz i curry.
 Dodałam starty ząbek czosnku.


 Wszystko wymieszałam.


 Teraz kolejno wsypałam do masy jajecznej:
startą marchewkę,


 startą dynię


 i posiekaną dymkę.


Wszystkie składniki wymieszałam.


Smażyłam niewielkie placuszki na rozgrzanym oleju.
Temperatura nie powinna być za niska, ponieważ placki powinny być chrupiące
 a nie nasiąknięte tłuszczem.


  
Po usmażenie układałam je na ręczniki papierowe, aby odsączyć nadmiar oleju.
Można podawać dyniowe placuszki z gęstym jogurtem i papryczką chili.
Smacznego!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...