poniedziałek, 24 sierpnia 2015

MAKARON Z JARMUŻEM W SOSIE ŚMIETANOWO SEROWYM




JARMUŻ

Jedna z najstarszych form użytkowych kapusty dzikiej,
od której się wywodzi.
Jarmuż jest uważany za bardzo pożywne warzywo zawierające:
  • przeciwutleniacze i właściwości przeciwzapalne.
  • Jest bogatym źródłem witaminy K,C a także wapnia i żelaza.
  • Podobnie jak brokuły i inne warzywa kapustowate zawiera sulforafan, związek posiadający właściwości przeciwnowotworowe. 
Niegdyś uznawany za roślinę ozdobną,dziś odkryto bogactwo cennych witamin i składników mineralnych.

Nadaje się do zup, przystawek, jako jarzynka do ziemniaków, 
jak również pełni funkcję dekoracyjną potraw zamiast sałaty.
W Polsce nie jest tak znany, natomiast w  Niemczech zajadają się tym cennym warzywkiem.
Jest nieodzownym składnikiem kuchni portugalskiej i holenderskiej.



Makaron papparedelle z jarmużem,  suszonymi pomidorami
 w sosie śmietanowo serowym, 
jest pyszną propozycją na obiad. 








Składniki: na około 4 porcje
  • 500 g makaronu pappardelle 
  • 0,5 kg świeżego jarmużu
  • 300 g śmietany 18% ( w razie potrzeby więcej)
  • 15 dkg dowolnego sera pleśniowego
  • 4-5 ząbków czosnku
  • 6-8 szt. suszonych pomidorów
  • 1 duża lub 2 małe cebule
  • oliwa + olej z suszonych pomidorów
  • sól
  • świeżo zmielony czarny pieprz
  • parmezan do posypania 

Jarmuż umyłam.


Odkroiłam twarde części z liści.
Pokroiłam liście jarmużu na mniejsze części.


Zacznijmy od pokrojenia w kostkę cebuli, suszonych pomidorów i posiekania czosnku.


 
Na patelnię wlałam oprócz oliwy, oliwę z suszonych pomidorów.
Zeszkliłam na nich cebulę, odrobinę ją soląc.


Dodałam do niej suszone pomidory i czosnek.


Po około 2 minutach dodałam na patelnię jarmuż.
Pod wpływem ciepła, stopniowo zmniejszał swoją objętość.


Można go przykryć i podlać odrobiną wody.
Dusiłam go przez około 10 minut, żeby zmiękł.




Kolej na ser pleśniowy.



Rozkruszyłam go i mieszałam, aż cudownie się rozpuścił.



Ser ma swój niepowtarzalny smak.
Dlatego teraz można doprawić danie.



Pozostało już tylko dodać śmietanę.


Gdy uznacie,że sos jest za gęsty- możecie wlać trochę wody z ugotowanego makaronu.

Ugotowany makaron wymieszałam z sosem.


Na talerzu posypałam parmezanem i gotowe.
Można zajadać.
Smacznego!


Inne propozycje z    j a r m u ż e m





piątek, 21 sierpnia 2015

SUSZONE POMIDORY


Podstawą suszonych pomidorów
są najlepiej podłużne, dojrzałe, gruntowe pomidory.





Pomidory suszone zalane oliwą są używane przeze mnie bardzo często.
Dodaję je do wielu dań min.do spaghetti, 
past do smarowania ( np. z avocado), sałatek, kanapek.




Jest przy nich trochę pracy-ale warto!

Najlepiej suszyć je na słońcu... ale z nim w naszym klimacie różnie bywa.
Można w suszarce do grzybów i ziół.
Czas suszenia 5-6 godzin.Trzeba kontrolować i sprawdzać.
Pomidory równomiernie się ususzą i nie przypalą.

Ja wysuszyłam je w piekarniku.
Temperatura 60-70 stopni przy uchylonych drzwiczkach.
Jeśli macie termoobieg to ułatwi on proces suszenia.
Powinno się je wyjąć jak zrobią się suche z pomarszczonymi brzegami, ale środkiem sprężystym.

Składniki:
  • podłużne, dojrzałe pomidory
  • czosnek
  • kapary
  • Dowolne zioła. Ja użyłam: tymianku, oregano, bazylii
  • sól
  • ocet winny
  • oliwa


Pomidory umyłam i pokroiłam wzdłóż na cztery części.
Można je przekroić tylko na pół.
Z każdej cząstki wydrążyłam gniazda nasienne.
Pomidory wtedy będą szybciej się suszyć.
Każdą cząstkę lekko posoliłam.



Suszyłam pomidory w uchylonym lekko piekarniku.
Temperatura 60-70 stopni plus termoobieg.
Czas suszenia około 5 godzin.
Należy jak pisałam wyżej sprawdzać.


Wsypałam je do miski i posypałam ziołami.
Skropiłam 5 łyżkami octu winnego.
Wymieszałam.
Można posypać ziołami pomidory wyłożone już w słoiczkach.


Pomidory wkładamy do wysterylizowanych słoiczków.
Dodałam do nich również  pokrojony w plasterki czosnek i kapary.
Można użyć też świeżych ziół dla wzmocnienia smaku.




W garnku zagrzałam oliwę
 do temperatury 110 stopni.
Nie powinna się zagotować!
Nie może być za gorąca bo pomidory się usmażą.
Powinny być całe zalane oliwą.
Zakręcałam i odstawiałam do góry dnem.Same się wekują.




Ja przerobiłam ponad 50 kg. pomidorów.


Zrobiłam z nich przecier pomidorowy. 
Idealny do zup, sosów, gulaszy i poprostu do picia.
Miąższ który wydrążyłam idealnie wykorzystałam- nic się nie zmarnowało.
Smacznego!

Polecam też zrobić DOMOWY KETCHUP


czwartek, 30 lipca 2015

DOMOWY DŻEM Z WIŚNI







Z wiśni możemy robić soki, nalewki, przetwory, kompoty, wino, likiery.
 Są świetnym dodatkiem do wypieków,

Dżem wiśniowy jest nie tylko znakomitym dodatkiem do pieczywa, ale może być również wykorzystany do przekładania ciast lub ciasteczek, smarowania naleśników, nadziewania pączków i rogalików, przybierania budyniów, lodów i galaretek oraz przygotowania rozmaitych, słodkich deserów.  

Mają pyszny kwaskowo-słodki smak.

Są cenione przede wszystkim ze względu na swój dobroczynny wpływ na serce.

Wiśnie kryją w swoim miąższu dużo antyoksydantów – antocyjanów. 
Antyoksydanty spowalniają procesy starzenia,
 przedłużają sprawność fizyczną i psychiczną. 
Wspomagają zwalczanie stanów zapalnych, obniżają poziom złego cholesterolu.

Wiśnie to "bomba" witamin i minerałów
Na przykład żelaza mają więcej niż jabłka. 
Średnia zawartość witaminy C w 100 gramach owoców to 12 mg, ale wiśnie rosnące na północy Europy mogą jej mieć 2-3 razy więcej niż południowe odmiany. Nieco ponad 600 g wiśni zaspokoi dzienne zapotrzebowanie na tę ważną witaminę.

Wiśnia nie traci swoich uzdrawiających właściwości po mrożeniu albo krótkotrwałej obróbce cieplnej. 

Wiśnie działają antybakteryjnie, odtruwająco, przeczyszczająco, przeciwzapalnie

Jedzenie wiśni chroni przed chorobami układu krążenia i serca, zapaleniem tętnic, anemią, żylakami, dowiedziono też, że znajdujące się w nich związki zapobiegają rozwojowi nowotworów.
 Wiśnie mają lekkie działanie moczopędne, pomagają zbić gorączkę.


Skoro już wiemy jakie są zdrowe - dowiedzmy się jak smakują.
Dżem z wiśni wyszedł przepyszny.
Gęsty, lekko winny z całymi owocami wiśni.
Kupujcie i róbcie go.... bo zima długa, a jakże cudownie otworzyć słoiczek swojego dżemu gdy za oknem śnieg.;-)


Składniki:

  • 2 kg. wiśni
  • 1 kg. cukru ( można użyć więcej lub mniej -kwestia smaku)
  • 2 szt. Dżemixu (2:1) 60 g.


Wiśnie umyłam.



Teraz ta "najprzyjemniejsza" część czyli drylowanie.



Wydrylowane owoce przełożyłam do dużego garnka.


Zasypałam cukrem i  odstawiłam  na 2 godziny, żeby puściły sok.


Podlałam niewielką ilością wody, wsypałam  cukier żelujący
 i gotowałam przez około 15 minut.
Długość smażenia dżemu wiśniowego zależy jak gęsty dżem chcemy uzyskać.
Czym dłużej smażymy tym dżem staje się gęstszy.
Ja użyłam dżemixu, więc nie gotowałam go długo.
W czasie gotowania powstawała piana, którą należy zdejmować.


Pozostało już tylko nalewać gorący dżem do wyparzonych i suchych słoików.
Ustawiałam je przykrywką do dołu.
Smacznego!




Polecam 















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...