Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śledzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śledzie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 marca 2014

ŚLEDZIE SMAŻONE W ZALEWIE OCTOWEJ




Śledzia mogę jeść zawsze i w każdej postaci.
Robię je sama, bo wiadomo wtedy co dodałam i jak zrobiłam.
Śledzie opiekane w zalewie octowej  do tej pory kupowałam.
Ale po ostatniej kolacji, gdy wyrzucałam już pusty słoik stwierdziłam,
że dlaczego nie zrobić ich samemu.
Jak pomyślałam tak też zrobiłam.
Wyszły rewelacyjne! Naprawdę.
Od dziś koniec z kupowaniem!
Trochę pracy a właściwie dłubania (pensetą) jest przy wyjmowaniu ości.
Potem smażenie i przygotowanie zalewy.Ale to już chwila.
Potem przez jakieś 24 godziny po zrobieniu powinny poleżeć i się przegryźć.



Składniki:
  • 1 kg. świeżych,wypatroszonych i bez głów śledzi.
  • mąka do obtoczenia
  • olej lub oliwa do smażenia
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
Zalewa:
  • 5 szklanek wody
  • 1 szklanka 10% octu (nawet można mniej jeśli nie lubicie bardzo octowej zalewy)
  • 0,5 szklanki cukru
  • 2-3 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki gorczycy białej 
  • 2 łyżeczki pieprzu kolorowego 
  • 6 listków laurowych 10 ziarenek ziela angielskiego 
  • 2 ząbki czosnku
  • 1-2 szt.marchewki
  • 1-2 szt. cebuli

Śledzie umyłam, osuszyłam, przekroiłam na połowy
 i jak wspomniałam wyjęłam z nich ości.


Posypałam je solą i pieprzem.


Obtoczyłam w mące.


Smażyłam na gorącym tłuszczu,


aż nabrały złotego koloru.



Można też dodać do mąki wody.
Mieszając powstanie gęste ciasto.
Obtoczyłam w nim płaty śledziowe.



i smażyłam



 aż ryba się upiekła i zbrązowiała.


Wyłożyłam ją na papierowy ręcznik. 
Próbowałam obu wersji i stwierdzam,że lepsza jest obtoczona tylko w mące.
Śledź jest wtedy twardszy.
Ciasto oddziela się i "pływa" w marynacie.



Teraz druga część czyli zalewa do śledzia.

Do garnka wlałam wodę.
Wsypałam cukier i sól.
Następnie liście laurowe, ziele angielskie, kolorowy pieprz, gorczycę
 i pokrojony w plasterki czosnek.  
 

Dodałam pokrojoną w plasterki marchewkę i plasterki cebuli.
 


 Gotowałam, doprowadzając do wrzenia.
Zmniejszyłam ogień i wlałam ocet.
Ponownie zagotowałam.


W czasie gdy zalewa się gotowała, włożyłam śledzie do słoików.



Gorącą marynatą zalałam rybki.
Gdy wystygły, wstawiłam je do lodówki na 24 godziny
 aby "przeszły" przyprawami.


Smacznego!

Zapraszam na inne śledziki:

śledzie po kaszubsku



niedziela, 29 września 2013

ŚLEDZIE W SOSIE MUSZTARDOWO ŚMIETANOWYM



W sklepach jest duży wybór śledzi w różnych sosach na bazie śmietany.
Lubię i smakują mi te w sosie musztardowym.
Ale stwierdziłam ,że więcej jest w nich sosu niż śledzi.
Postanowiłam zrobić je sama.
Wyszły rewelacyjne, przynajmniej wiem co jem! 
 

Składniki:

  • płaty śledziowe
  • 250 g 18% śmietany
  • 1 łyżka majonezu
  • 2 łyżki jogurtu greckiego
  • 2 łyżki musztardy francuskiej
  • 1-2 łyżki musztardy dijon
  • 2 łyżki octu winnego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżki koperku
  • 1 łyżeczka curry firmy Prymat
  • 1 łyżeczka kurkumy firmy Prymat
  • pieprz cytrynowy do smaku
  • cebula ( ja nie dodałam)

Płaty śledziowe namoczyłam i wysuszyłam używając do tego
 papierowych ręczników kuchennych.


Pokroiłam je na małe kawałki
 

i ułożyłam na talerzu.


Do miseczki wlałam jogurt, śmietanę i majonez.
 

Wsypałam przyprawy:
 kurkumę, curry i  pieprz cytrynowy.        


                           


Wymieszałam, dodałam musztardę francuską


 i musztardę dijon.


Wsypałam pokrojony koperek.
                                                                               Doprawiłam octem i cukrem do smaku.




Polałam śledzie przygotowanym sosem musztardowym. 
Smacznego!
 






sobota, 28 września 2013

ŚLEDZIE Z CZOSNKIEM I MAJERANKIEM




Do Świąt jeszcze daleko, ale ja mogę jeść śledzie codziennie.
Najłatwiejsze do przygotowania są śledzie w oleju z cebulką (klik)




Dzisiejsze z majerankiem i czosnkiem muszą swoje odstać.
Jakieś cztery dni a nawet tydzień.
Najlepiej je schować głęboko przed wszystkimi domownikami.
U mnie stały cztery dni... i po błaganiach że już na pewno  są dobre...uległam.
Przy kolejnym razie może postoją dłużej?

Składniki:
  • około 6 płatów śledzi ala matijas (najlepsze są grube i mięsiste)
  • 3 szt. cebuli
  • 3 ząbki czosnku
  • 1-2 łyżki majeranku
  • 2 liście laurowe
  • łyżka ziaren jałowca
  • 5 ziaren ziela angielskiego 
  • sok z jednej cytryny
  • 2 łyżki octu winnego
  • olej rzepakowy tłoczony na zimno (tyle ,żeby przykryć śledzie)
  •  czarny pieprz cytrynowy 
  • czarny pieprz czosnkowy 

Warto pamiętać o dokładnym moczeniu śledzi, w celu usunięcia soli.

Tak też zrobiłam, odlewając co jakiś czas wodę i zalewając je ponownie.






Wysuszyłam płaty śledziowe i odsączyłam z nich nadmiar wody.

Użyłam do tego papierowych ręczników.








Pokroiłam je na kawałki.



    Przełożyłam  do miseczki.
    Dodałam listki laurowe, ziarna jałowca i ziela angielskiego.
    Czosnek obrałam i drobno posiekałam.



    Wlałam wyciśnięty sok z cytryny i ocet winny.


    Wsypałam majeranek,  pieprz czosnkowy i cytrynowy.


    Wszystko wymieszałam.



    Pokroiłam drobno cebulę.


    Najlepiej przełożyć je do słoika, który można zakręcić.
    Układałam śledzie ścisło, przesypując cebulką.

    Zalałam je oliwą i odstawiłam do lodówki.
    Polecam! Smacznego!

     


    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...