środa, 29 stycznia 2014

CZULENT DANIE JEDNOGARNKOWE



CZULENT to tradycyjna potrawa kuchni żydowskiej. 
To bardzo wolno gotowany (duszony) gulasz, przyrządzany z koszernego mięsa,
 z fasolą,ciecierzycą, ziemniakami,cebulą, kaszą jęczmienną lub jaglaną.
  Spożywany jest w szabat.
W związku z tym, że w szabat nie wolno gotować na ogniu, czulent przygotowuje się przed jego rozpoczęciem, a następnie pozostawia w rozgrzanym piecu, aby dogotował się przez noc i był gotowy na sobotni obiad. Dawniej, w małych miejscowościach noszono przygotowany czulent do miejscowej piekarni,
 aby udusił się w powoli stygnącym piecu chlebowym. 
Specjalne miejsce w piecu, służące do przechowywania ciepłych potraw,
 nazywa się szabaśnikiem.

Czasami w jego skład wchodzą także jajka.
Układa się je na wierzchu w skorupkach, które powinny się w toku operacji
 całkowicie ściąć.

Jedną z ostatnich warstw powinny stanowić kacze nóżki lub gęsina. 

Można zagnieść ciasto z mąki i wody. Ciastem należy przykryć wierzch czulentu. 
Tuż przed podaniem wyjąc z piekarnika, usunąć ciasto z wierzchu i od razu podawać. 


Składniki:
  • 1 kg. wołowego mięsa (może być tłustsze)
  • 3-4 szt. ziemniaków
  • 2 szt. cebuli
  • 1 szt. marchewki
  • 250 ml. pomidorów (przecier)
  • 2-4 łyżki kaszy jęczmiennej (pęczak) 
  • 250 g. fasoli Piękny Jaś 
  • 250 g. ciecierzycy
  • 0,5 l. bulionu wołowego (można więcej gdy gulasz będzie za gęsty)
  • minimum 6 (lub więcej) ząbków czosnku
  • 2-3 liście laurowe
  • kilka ziarenek ziela angielskiego
  • tłuszcz (kurzy, gęsi lub oliwa)
  • przyprawy : sól, pieprz, imbir, majeranek, ostra i słodka czerwona papryka (użyłam wędzonej), tymianek, gałka muszkatołowa.


Fasolę i ciecierzycę zalałam zimną wodą i odstawiłam je na 12 godzin. 
 

Mięso pokroiłam na mniejsze kawałki.



Podsmażyłam je w na tłuszczu w żeliwnym garnku.



Wyjęłam je i zeszkliłam cebulę pokrojoną w piórka.



Dodałam posiekane ząbki czosnku.



Wymieszałam  ponownie z mięsem.

Dodałam przyprawy i starłam gałkę muszkatołową.



 

Kolejno wrzucałam do żeliwnego garnka:
plasterki marchewki,



pokrojone w większe kawałki ziemniaki,



fasolę

 


i ciecierzycę.



Ponownie dosypałam przyprawy.


To jest mój pomysł z ich dodaniem.
Zazwyczaj pomidory nie są dodawane do czulentu.
Stwierdziłam, że ich smak będzie się idealnie komponować z pozostałymi składnikami.
Można oczywiście je pominąć.



Kolej na kaszę jęczmienną.





 Zalałam wszystko bulionem wołowym.
Można też wodą.
Tyle,żeby zakryć składniki.



Dosypałam jeszcze tymianku i majeranku. 


 
 Teraz tylko pozostało przykryć wszystko (ciastem jak pisałam wyżej, przykrywką, folią)
i uzbroić się w cierpliwość i czas.
Można czulent umieścić w piekarniku 
( no chyba,że są wśród Was szczęśliwcy mający piec) 
w 110 stopniach C na około 24h.
Albo w temperaturze 170 stopni C i piec przez około 4-5 godzin.
Można czasem do niego zajrzeć (jeśli nie zalepiliście ciastem)
 i w razie potrzeby zamieszać, doprawić, dolać wody lub bulionu.
Ziemniaki i kasza chłoną wodę-nie mogą być odkryte bo się zeschną.

Czulent jest gęsty, sycący akurat na zimowe dni.
Może moja wersja różni się nieco od tej tradycyjnej, 
ale nie zmienia to faktu,że wyszedł pyszny!
 Smacznego!

A jak wy jak go robicie?
 

8 komentarzy:

iwona pisze...

jeszcze nigdy tego nie jadłam,i nigdy nie robiłam ale nigdy nie mów nigdy.

Magdalena Brożyna pisze...

Rewelacyjny wyszedł, dzisiaj robię już drugi raz :-)

Anonimowy pisze...

Mamy pytanie - czy mozna gotowac go na gazie zamiast w piekaniku? jesli tak to jak dlugo? :)

Przepisy Igusi pisze...

Można.Około 2-3 godzin.

Anonimowy pisze...

nóżki kłaść na spód garnka czy na samą górę?

Anonimowy pisze...

Na górę.

agata pisze...

Witam serdecznie :) Zachęcona innymi wspaniałymi przepisami postanowiłam wypróbować CZULENT. Tym bardziej, że jestem chrześcijanką, która święci Szabat więc byłam ciekawa Żydowskiej kuchni. Powiem szczerze efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania! Mój mąż i synek byli zachwyceni :) Ponieważ nie udało mi się kupić ciecierzycy zamieniłam ją na groch. Niestety nie mogłam również zapiekać w piekarniku, więc gotowałam na kuchence ok. 3 godzin. Troszkę się obawiałam ale wyszło wspaniałe!!! :) przepyszne! Praktycznie mogę powiedzieć, że jest to nasze danie nr 1 :) Wszystkich bardzo serdecznie zachęcam do wypróbowania przepisów "Igusi" :) a ja dziękuję za możliwość odkrywania nowych smaków! :)

Anonimowy pisze...

Bardzo mi miło! Dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że smakowało.Pozdrawiam

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...